Emerytura policyjnych psów, przywiązanie i wspólna historia
23.04.2026 • Daniel Niezdropa, Tomasz Oleszczuk
Policjant i jego pies to nie tylko relacja służbowa. To także długie godziny treningów, zaufanie i prawdziwa przyjaźń. Ilekroć widzimy taki mieszany patrol, to patrzymy na historię ciężkiej pracy i często sympatii trwającej długie lata, nawet na tzw. psiej emeryturze, bo zakończenie służby tych zażyłości nie przekreśla. Jaka jest prawda o policyjnych psach, które kończą służbę? Czy ktoś się nimi opiekuje i czy mają zapewniony dobrostan po latach ciężkiej pracy? Na te oraz inne pytania odpowiedzą nam ich przewodnicy, do których ich wierni towarzysze trafili po zakończeniu służby w Policji.

młodszy aspirant Hubert Malitka
Komenda Powiatowa Policji w Otwocku
(jeszcze w stopniu sierżanta sztabowego - archiwum własne)
Mój pierwszy pies służbowy
W ciągu swojej pracy w Policji moim towarzyszem był jeden pies tj. owczarek niemiecki długowłosy o wdzięcznym imieniu Bary.
Naszą więź budowaliśmy etapami
Relacje z podopiecznym buduje się od samego początku. Najbardziej jednak łączy czas spędzony na wspólnej nauce. Najtrudniejszym elementem było szkolenie psa patrolowo-tropiącego pod kątem agresji. Na samym początku więź z psem, którego się tresuje – nie jest jeszcze trwała, co może skutkować zachowaniami agresywnymi wobec przewodnika. Dlatego zarówno on, jak i pies stopniowo się do siebie przyzwyczajają, aby w końcu rozumieć się bez słów. Pies, którego mi przydzielono, spisywał się świetnie w każdym aspekcie.

Zdjęcie: Archiwum prywatne Huberta Malitki
Ratowaliśmy życie i zdrowie
Pamiętam, jak braliśmy udział w poszukiwaniach starszej kobiety chorującej na demencję. Wyszła z domu i zniknęła. Kiedy przyjechałem na miejsce, mój pies Bary podjął trop i prowadząc nas przez kilka ulic – odnalazł staruszkę. Dla mnie to był prawdziwy bohater. Czułem satysfakcję, że pomogliśmy i uratowaliśmy zdrowie, a może nawet i życie tej kobiecie.
Pies nie tylko tropił
Często jeździliśmy razem na prelekcje do szkół. I tu muszę podkreślić, że Bary potrafił być bardzo przyjazny i cierpliwy, znosząc dzielnie głaskanie przez dzieci i pozowanie do wspólnych zdjęć.
Zabezpieczał, patrolował, interweniował
Braliśmy udział w zabezpieczeniach, w tym koncertów i meczów piłkarskich. Realizowaliśmy patrole piesze, sprawdzając miejsca zagrożone. W trakcie interwencji już samą swoją obecnością obniżał poziom agresji, budząc należny respekt i dając rękojmię bezpiecznego zrealizowania podjętych czynności.

Zdjęcie: Archiwum prywatne Huberta Malitki
Przyszedł czas na psią emeryturę
Bary był w służbie około 7 lat. Nie wyobrażałem sobie nawet, aby nas wtedy rozdzielono. Dlatego postanowiłem, że zrobię wszystko, aby za swoją wspaniałą pracę mógł spędzić emeryturę pod moją opieką.

W ostatnim dniu służby policyjnego psa Komendant Powiatowy Policji w Otwocku zarządził zbiórkę, a Bary zebrał gromkie brawa od całej kadry kierowniczej.
Nie zapomniano również o pysznej karmie na pożegnanie
Zdjęcie: Archiwum KPP w Otwocku
Trzeba było dopełnić formalności
Bary zakończył służbę z uwagi na problemy zdrowotne. Nie mógł już wykonywać swoich zadań, bo nabawił się zwyrodnienia stawów. Później było już tylko podpisanie przeze mnie deklaracji, że będę się nim zajmował i mój dom stał się formalnie jego azylem na zasłużonej emeryturze.
Co mnie do tego skłoniło?
To oczywiste. Ciężko nie być silnie przywiązanym do zwierzęcia, a tak naprawdę swojego najbliższego – można powiedzieć kolegi policjanta, z którym codziennie jeździ się w patrolu i przeżywa różne przygody, a bywa, że i niebezpieczne sytuacje. Bardzo chciałem, aby nasza wspólna historia toczyła się dalej. Na pewno w innych, już bardziej stabilnych i spokojniejszych okolicznościach.
Jak wygląda „psia emerytura”?
Mam duże podwórko, do tego przemiłe towarzystwo innych psów. Ze swojej strony zapewniam wiele troski, zawsze smaczne przekąski i jedzonko. Same atrakcje, aby emeryt Bary czuł się u mnie jak najlepiej.

Zdjęcie: Archiwum prywatne Huberta Malitki
Wsparcie i pomoc Policji dla psich emerytów
Mam fundusz na wyżywienie psa. Ponadto nie płacę za żadne wizyty u weterynarza, niezależnie od tego, czy są to kontrole, czy dojdą do tego poważniejsze zabiegi lub leki. Co więcej, obecna Pani koordynator zajmująca się psami w naszym garnizonie zawsze służy merytoryczną pomocą i wszelkim wsparciem. Widać, że zależy jej na dobrostanie zwierząt w naszej służbie, jak i poza nią.
Opieka nad psim emerytem to również satysfakcja
Nie powiem, bo dbanie o psa jest sporym wyzwaniem. To w końcu żywe stworzenie. Poza tym sam fakt, że psy żyją krócej od człowieka, a Bary przeszedł na emeryturę ze względów zdrowotnych – wskazuje opiekunowi wizję pożegnania się w najbliższych latach.
Biorąc Barego pod opiekę, nie myślałem jednak o tym. Liczyło się dla mnie tu i teraz. Pomimo częstszych wizyt u weterynarza, które potrafiły pochłaniać dużo czasu, mój Bary był psem cudownym i bezproblemowym i każdemu życzę w służbie i w życiu prywatnym takiego towarzysza. Zawsze będę o nim mówił – to prawdziwy przyjaciel.

starszy aspirant Sławomir Matyjasiak
Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie
(jeszcze w stopniu młodszego aspiranta - archiwum KPP Piaseczno)
Jak zostałem przewodnikiem psa służbowego?
Z psami służbowymi zacząłem pracować od 2017 roku. Moim podopiecznym został wtedy owczarek belgijski Laner. Nadałem mu jednak własne imię tj. Emre i tylko na takie zawołanie reagował. Z psami mam styczność od dzieciństwa. W domu, odkąd pamiętam, zawsze miałem psa. Uważam, że to bardzo wdzięczne i kochające zwierzęta.

Zdjęcie: Archiwum KPP w Piasecznie
Szkolenie nie było łatwe
Najtrudniejszym elementem jest nauczenie psa posłuszeństwa w trakcie szkolenia z agresji, w taki sposób – aby to człowiek był jego przewodnikiem, a nie odwrotnie.
Nasze role muszą być ściśle określone już na samym początku, aby później jak najlepiej współpracować w realu. Dlatego do każdej rasy i psa podchodzi się indywidualnie, biorąc pod uwagę ich cechy i niekiedy bardzo silny charakter.
Szkolenie to nie tylko nauka i doskonalenie umiejętności, to także ważny czas akceptacji i budowania prawdziwej więzi i wzajemnego zaufania.

Zdjęcie: Archiwum KPP w Piasecznie
Trzeba się wspólnie dopasować
Szczególnie trzeba przyłożyć się do wyszkolenia owczarka belgijskiego (malinois). Kto tę rasę zna, to wie – o czym mówię. Jest to pies z jednej strony bardzo mądry, z drugiej jednak mający tzw. swoje zdanie. Gdy nauczy się go agresji, to trzeba go traktować jak „odbezpieczoną broń”. To jednak wierny przyjaciel, który potrafi okazać mnóstwo uczuć i przywiązanie.
„Emre” był „psim funkcjonariuszem” na medal
Mój malinois służył mieszkańcom powiatu piaseczyńskiego przez prawie dziewięć lat. Był wykorzystywany do tropienia śladów ludzkich. Wyszukiwał ślady osób dokonujących przestępstw, pokazując drogi dojścia i ucieczki z miejsca zdarzenia. Brał także udział w poszukiwaniach osób zaginionych, w których trakcie kilkukrotnie przyczynił się do uratowania ludzkiego życia.
Szczególnie w pamięci zapadły mi poszukiwania zagionej nastolatki, której poszukiwań podjęli sie policjanci z posterunku w Prażmowie. Wystarczyło dosłownie kilkanascie minut, żeby po skutecznym tropieniu Emre dotarł do zaginionej.

Ostatni dzień służby. Były gratulacje i kosz smakołyków. Emre szczerze zasłużył na uznanie
Zdjęcie: Archiwum KPP w Piasecznie
I w końcu emerytura...
Na każdego policyjnego psa przychodzi taki czas. Nie wyobrażałem sobie, abym mój Emre trafił do kogoś innego, dlatego postanowiłem, że swój zasłużony odpoczynek po zaliczeniu „psich lat” w policyjnej służbie, spędzi właśnie w moim domu. Dodam jeszcze, że bardzo się do siebie przywiązaliśmy.
Dość szybko też stał się członkiem naszej rodziny i przyjacielem wszystkich domowników, chociaż chciałbym zaznaczyć, że do dzisiaj słucha tylko mnie. Wydaje mi się, że stworzyłem mu bardzo dobre warunki do egzystencji. Dałem nie tylko ciepło, dach nad głową, jedzenie, opiekę, ale przede wszystkim ludzką miłość i szacunek.

Zdjęcie: Archiwum prywatne Sławomira Matyjasiaka
Jest wiernym towarzyszem, lecz to już nie służba
Podobnie jak w służbie, tak i na „psiej emeryturze” wciąż na mnie czeka, kiedy tylko wrócę do domu. Widzę w jego zachowaniu, że najchętniej pojechałby ze mną. Swoje potrzeby wyraża szczekaniem, jakby przypominał mi o tym, żebym go nie zostawiał. Tak wyraża swoje przywiązanie, a ja ze swojej strony staram się wynagradzać spacerami i zabawą każdą rozłąkę spowodowaną wyjazdami do służby. Emre jest wtedy przeszczęśliwy, widać to nie tylko w jego oczach, ale i w zachowaniu, jak każdy pies radośnie merda ogonem.
Jak wygląda wsparcie ze strony resortu?
Otrzymuję środki pieniężne, które w całości wykorzystywane są na jego wyżywienie. Ma również zapewnioną opiekę weterynaryjną, którą finansuje Komenda Stołeczna Policji.
Psia emerytura to też obowiązek
Mam świadomość, że zabranie policyjnego psa do domu, to wyrażenie swojego przywiązania i podziękowania zwierzakowi za wspaniałą służbę. To również spełnianie obowiązków względem niego.
To wszystko wymaga naprawdę wiele zaangażowania i poświęcenia. Chociażby ograniczony czas wolny. Dlatego musi dokładnie planować – co i kiedy ma zrobić.

Zdjęcie: Archiwum prywatne Sławomira Matyjasiaka
Kiedy chcę gdziekolwiek wyjechać, to muszę zaplanować opiekę na czas mojej nieobecności. Z całą pewnością ma znaczenie również to, że pies, który jest szkolony na agresję, akceptuje tylko swojego opiekuna. Inne osoby muszą cały czas mieć się na baczności i być ostrożne w kontaktach z nim.
To wszystko robię jednak – jest po to, aby spełnić swój obowiązek względem zwierzęcia, które wiele razy było nie tylko narzędziem do tropienia i patrolowania, ale wiernym mi towarzyszem, może małomównym, ale takim, który swoją obecnością dawał wyjątkowe poczucie bezpieczeństwa i zawsze był gotów stanąć w mojej obronie.
ZAŁOŻENIA „PSIEJ” SŁUŻBY I EMERYTURY
Aby dokładnie przedstawić zasady i procedury oraz przepisy regulujące tzw. psią służbę i emeryturę, skierowaliśmy pytania do Wydziału Prewencji Komendy Stołecznej Policji, w którego zakresie posiadanych kompetencji znajduje się nadzór nad psami służbowymi znajdującymi się służbie oraz wycofanymi z użycia.
Jakie przepisy regulują wycofanie psa służbowego z użycia w Policji?
Wycofanie psa służbowego z użycia jest procedurą formalną, uregulowaną przepisami rangi ustawowej i wykonawczej. Podstawę stanowią przepisy ustawy o Policji, w szczególności art. 145n–145w, które określają status prawny psa służbowego oraz zasady postępowania po zakończeniu jego służby.
Szczegółowy tryb wycofania został doprecyzowany w Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 22 grudnia 2021 r. w sprawie psów służbowych i koni służbowych w Policji. Zgodnie z tym aktem – kierownik jednostki organizacyjnej Policji powołuje komisję, w skład której wchodzi koordynator oraz w przypadku przesłanek zdrowotnych – lekarz weterynarii. Sporządzany jest protokół wycofania z użycia, a decyzję zatwierdza kierownik jednostki organizacyjnej Policji.
Z kolei Zarządzenie nr 91 Komendanta Głównego Policji z dnia 4 października 2022 r. w sprawie metod i form wykonywania zadań z użyciem psów służbowych w Policji – określa kwestie sprawności użytkowej psa, testowania tej sprawności oraz organizacji nadzoru nad psami służbowymi. Utrata zdolności do wykonywania zadań, potwierdzona oceną komisji, stanowi podstawową przesłankę wycofania z użycia.
W praktyce wycofanie następuje najczęściej z powodu trwałego pogorszenia stanu zdrowia (choroby ortopedyczne, neurologiczne, schorzenia wieku podeszłego), utraty sprawności użytkowej lub osiągnięcia wieku, w którym dalsza służba stanowiłaby nadmierne obciążenie.
Procedura ma charakter gwarancyjny – jej celem jest zarówno zapewnienie bezpieczeństwa realizowanych zadań, jak i ochrona dobrostanu zwierzęcia.
Jak długo psy pełnią służbę w Policji?
Nie da się jednoznacznie wskazać przyczyny wycofania psa ze służby w Policji, wszystko zależy od konkretnego psa i jego predyspozycji zdrowotnych. Wycofanie ze służby następuje zgodnie z przepisami ustawy o Policji.
Psa służbowego można wycofać w przypadkach ukończenia przez niego 9. roku życia, trwałej utraty sprawności użytkowej, wystąpienia stanu chorobowego nierokującego poprawy, braku postępów w szkoleniu rokujących osiągnięcie odpowiedniego poziomu wyszkolenia zwierzęcia, padnięcia albo konieczności jego bezzwłocznego uśmiercenia na zasadach określonych w Ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt lub upływu 6 miesięcy od dnia jego utraty, albo zaginięcia.
Przepisy nie określają „sztywnego” wieku „emerytalnego” psa służbowego. Ustawodawca pozostawił tę kwestię ocenie merytorycznej komisji oraz lekarza weterynarii. Z praktyki kynologii policyjnej oraz danych publikowanych przez Policję wynika, że psy specjalistyczne (np. do wykrywania zapachów narkotyków czy materiałów wybuchowych) często służą dłużej niż psy patrolowo-tropiące lub bojowe, natomiast faktyczny moment zakończenia służby zależy od kondycji zdrowotnej i psychicznej konkretnego zwierzęcia.
Zarządzenie nr 91 KGP przewiduje okresowe testowanie sprawności użytkowej psa. Jeżeli pies nie spełnia wymogów użytkowych, może zostać wycofany z użycia nawet przed osiągnięciem wieku senioralnego. Można więc przyjąć, że czas służby psa policyjnego ma charakter indywidualny i jest uzależniony w głównej mierze od stanu zdrowia.
Jakie schorzenia są najczęściej spotykane u psów policyjnych?
Nie da się jednoznacznie wskazać konkretnych schorzeń psów służbowych w Policji. Są pod stałą opieką weterynaryjną, a przewodnicy realizują indywidualne zalecenia weterynaryjne zastosowane w stosunku do poszczególnych psów służbowych. Wszystko zależy od konkretnego zwierzęcia i jego predyspozycji zdrowotnych.
Jak wygląda wsparcie finansowe dla psów wycofanych z użycia w Policji?
Polski system prawny przewiduje realne wsparcie finansowe dla psa wycofanego z użycia. Jest to rozwiązanie wynikające bezpośrednio z ustawy o Policji oraz uszczegółowione w rozporządzeniu MSWiA.
Po wycofaniu z użycia pies może zostać powierzony opiekunowi (najczęściej dotychczasowemu przewodnikowi), któremu przysługuje ryczałt na pokrycie kosztów wyżywienia, dzienna stawka pieniężna określona w przepisach wykonawczych, możliwość podwyższenia normy żywieniowej w szczególnych przypadkach (np. wskazania weterynaryjne). Ryczałt jest wypłacany miesięcznie i ma charakter stały, pod warunkiem prawidłowego sprawowania opieki.
Rozporządzenie przewiduje także pokrywanie kosztów zabiegów profilaktycznych, leczenia oraz lekarstw. Oznacza to, że odpowiedzialność Policji za psa nie kończy się z chwilą jego wycofania ze służby. Jest to rozwiązanie podkreślające szczególny status psa służbowego jako zwierzęcia wykonującego zadania publiczne.
Jak wygląda opieka weterynaryjna nad psami policyjnymi w garnizonie stołecznym?
Komenda Stołeczna Policji ma obecnie podpisaną umowę z Kliniką Weterynaryjną „VETKA”, która opiekuje się psami służbowymi w służbie oraz psami służbowymi wycofanymi z użycia, zapewniając całodobową pomoc w przypadku kontuzji lub urazu. Ponadto na podstawie odrębnych umów, opiekę weterynaryjną nad psami służbowymi w powiatach: mińskim oraz wołomińskim – sprawują lekarze wyłonieni w drodze zamówień publicznych dla danego rejonu.
Opieka jest traktowana priorytetowo i obejmuje kompleksową profilaktykę oraz leczenie, przez całe ich życie, również po zakończeniu służby na koszt Komendy Stołecznej Policji zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 22 grudnia 2021 r. w sprawie psów służbowych i koni służbowych w Policji.
Zwierzęta te traktowane są jak pełnoprawni funkcjonariusze. Psy służbowe przechodzą regularne badania kontrolne, szczepienia oraz zabiegi profilaktyczne. Przewodnik psa służbowego ma obowiązek dbać o zdrowie zwierzęcia.
Czy do obsługi zdrowotnej są wskazani konkretni weterynarze?
Lekarze świadczący usługi weterynaryjne posiadają dyplom ukończenia studiów weterynaryjnych, mające pełne prawo do wykonywania swojego zawodu, aktualne zaświadczenie o prawie wykonywania zawodu lekarza weterynarii i wpis do rejestru członków okręgowej izby lekarsko-weterynaryjnej.
Ile jest w Komendzie Stołecznej Policji emerytowanych psów i czy normą jest, że przewodnicy zabierają je do siebie?
Obecnie na stanie Komendy Stołecznej Policji znajdują się 22 psy służbowe wycofane z użycia. W większości przypadków zostają przekazane pod opiekę policjantów lub pracowników Policji.
Co dzieje się, jeśli pies wycofany z użycia nie trafia do swojego przewodnika? Jakie są jego dalsze losy?
Pierwszeństwo w przejęciu psa wycofanego z użycia ma jego dotychczasowy przewodnik. Wynika to zarówno z więzi emocjonalnej, jak i ze względów praktycznych – przewodnik zna charakter, potrzeby i historię zdrowotną zwierzęcia. Jeżeli jednak przewodnik nie może przejąć psa, uruchamiana jest procedura rekrutacyjna określona w rozporządzeniu. Obejmuje ona rozmowę kwalifikacyjną z kandydatem, ocenę warunków bytowych, sporządzenie notatki służbowej oraz podjęcie decyzji przez kierownika jednostki organizacyjnej Policji.
W przypadku braku odpowiedniego kandydata pies może zostać przekazany organizacji społecznej zajmującej się opieką nad zwierzętami (na podstawie ustawy o Policji). Należy podkreślić, że pies wycofany z użycia nie jest traktowany jako zwierzę bezpańskie, ani nie trafia automatycznie do schroniska. Jego status prawny jest szczególny – pozostaje objęty nadzorem i wsparciem finansowym.
Większości psów służbowych wycofanych z użycia trafia pod opiekę funkcjonariuszy Policji. Obecnie tylko 5 psów służbowych wycofanych z użycia w KSP znajduje się pod opieką organizacji „Zakątek Weteranów”.
Ile średnio pies służy w Policji i jakie obecnie mamy najstarsze psy służbowe?
Najstarszym psem służbowym w Komendzie Stołecznej Policji jest owczarek niemiecki „KARO” nr. ewid. 15791 urodzony 20 lipca 2015 roku. Zwierzę na co dzień pełni służbę w Komendzie Powiatowej Policji w Wołominie.
Tak, jak już wcześniej podkreśliliśmy, nie da się jednoznacznie określić, w jakim wieku pies służbowy zostaje wycofany z użycia w Policji, wszystko zależy od konkretnego psa i jego stanu zdrowia.
DO OSTATNIEGO ODDECHU
Chociaż „psia emerytura” przynosi odpoczynek, to i ten piękny czas kiedyś się kończy. Również nasze dzielne psy służbowe odchodzą na „wieczną wartę”. Tak stało się z podopiecznym młodszego aspiranta Huberta Malitki.
Bary, który miał na koncie niejedną policyjną służbę i później na „psiej emeryturze” przeżywał same najlepsze chwile pod troskliwą opieką swojego przewodnika, poważnie zachorował.
Jak przekazał nam Hubert Malitka, był on przy swoim przyjacielu do jego ostatniego oddechu. W pamięci jednak zawsze pozostanie każda chwila, służba, interwencja, wspólne szkolenia.

Bary był bardzo kochanym psem, lecz odszedł już na „wieczną wartę”...
Zdjęcie: Archiwum prywatne Huberta Malitki
Bary nie był zwykłym policyjnym psem. Realizował tak samo ważne zadania, jak inni policjanci, z tą różnicą, że miał cztery łapy. Do tego odwagi mu nie brakowało i z poświęceniem towarzyszył przewodnikowi w realizacji najtrudniejszych zadań.
OD REDAKCJI
Policyjne psy służbowe to nieocenione wsparcie dla czynności podejmowanych przez naszych funkcjonariuszy. Ich umiejętności i cechy pozwalają realizować wiele zadań, w których niekiedy nawet technika i technologia nie są na tyle doskonałe oraz skuteczne.
Policyjne psy odgrywają ważną rolę w patrolowaniu oraz pościgu za uciekającym sprawcą, a przy tym wykorzystują najważniejszy atut, w jaki wyposażyła je natura – węch. To dzięki temu zmysłowi odnajdują zaginione osoby, a także poszukiwane przedmioty, narkotyki, materiały wybuchowe, a nawet ludzkie zwłoki.
I potrafią jeszcze jedno, stworzyć ze swoim przewodnikiem prawdziwie przyjacielską więź opartą na zaufaniu, która jak przedstawiliśmy w artykule – nie kończy się wraz z zakończeniem służby w Policji i trwa do samego końca.
Policjanci Hubert Malitka i Sławomir Matyjasiak to wspaniały przykład na to, że po wysłużeniu swoich lat czworonożni partnerzy właśnie w ich domach mogą w jak najlepszych warunkach spędzić swoją „psią emeryturę”.
Tacy jak Hubert i Sławomir to też jedni z wielu, którzy potrafią tak samo docenić nie tylko psie przywiązanie, ale również wierność, lojalność i prawdziwą przyjaźń.
I przede wszystkim dbać o czworonożnych funkcjonariuszy do ich ostatniego oddechu…