Pornografia deepfake, zagrożenie z użyciem sztucznej inteligencji
14.01.2026 • Karina Pohoska, Daniel Niezdropa
Technologia potrafi budować, ale potrafi też „ranić” precyzyjniej niż jakakolwiek broń. Deepfake jeszcze kilka lat temu brzmiał jak wizja z filmu science fiction. Dziś stał się jednym z najbrutalniejszych narzędzi cyberprzestępczości, szczególnie w obszarze pornografii i seksualnego nękania. To nie jest problem „gdzieś tam w sieci”. To zagrożenie, które dotyka coraz więcej ludzi, w tym choćby uczniów, pracowników korporacji, influencerów, czy osoby publiczne. Dzisiaj może dotknąć każdego, bez względu na płeć czy wykonywany zawód. Warto wiedzieć czym jest i jak się przed nim uchronić.

Zdjęcie: Wygenerowane przez AI
CZYM JEST DEEPFAKE?
Przypomnijmy, deepfake to technologia generowania fałszywych treści z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Najczęściej polega na nakładaniu twarzy wybranej osoby na cudze ciało. Efekt bywa łudząco realistyczny. Zdjęcie lub film wygląda nad wyraz prawdziwie. Widz ma wrażenie, że patrzy na coś autentycznego. I właśnie to jest najgroźniejsze, bo deepfake nie wymaga współudziału ofiary, tylko jej wizerunku. Wystarczy jedno zdjęcie z Instagrama, Facebooka, ze szkolnego korytarza, miejsca pracy czy ulicy.
JAK SZKODZI DEEPFAKE?
Niszczy reputację…
Twarz ofiary „dokleja się” do cudzego ciała, a całość zostaje połączona z filmem lub innym zdjęciem, którego nigdy nie zrobiła, w którym nigdy nie brała udziału. To może oznaczać nie tylko poważną skazę na wizerunku, ale też utratę pracy, konflikt rodzinny, zerwane relacje i falę hejtu. Nierzadko prowadzi do depresji, izolacji, a nawet prób samobójczych, które mogą doprowadzić do śmierci ofiary.
Służy do szantażu i wymuszeń…
Cyberprzestępcy często wykorzystują deepfake do tzw. sextortion, czyli szantażu seksualnego: „Zapłać, bo jak nie – to wszystko opublikujemy”. Ofiary czują się zmuszone do milczenia oraz płacenia i właśnie na tym przestępcy bazują. Oczywiście jest to też związane z pozyskiwaniem materiałów o charakterze seksualnym od swoich ofiar, które też można poddać deepfakowej „obróbce”.
Jest narzędziem w rękach stalkerów i cyberprzestępców…
Deepfake stał się narzędziem odwetu, zemsty, przemocy domowej, pomysłem na biznes. Zdarza się, że sprawca jest kimś znajomym np. byłym partnerem, kolegą, koleżanką, a w przypadku osób publicznych – fanem. Deepfake w takich sytuacjach to nic innego jak narzędzie w rękach stalkera. Bardzo niebezpieczne, o czym już wspomnieliśmy.
Normalizuje przemoc…
To najgroźniejszy aspekt społeczny. Ludzie zdumiewająco często zaczynają wierzyć w to, że „skoro coś istnieje w sieci, to na pewno jest prawdziwe, skoro jest wideo i zdjęcie, to ofiara musiała tego chcieć”. Tak zaciera się prawda, tak rozpada się zaufanie.
JAK WYGLĄDA TO W ŚWIETLE PRAWA?
Tworzenie i rozpowszechnianie pornografii deepfake, gdy przedstawia osobę bez jej zgody, narusza wiele przepisów: prawo autorskie, ochronę wizerunku, dobra osobiste, a także przepisy dotyczące nękania i szantażu. Szczególnie surowo traktowane są sytuacje, gdy przedstawia osoby nieletnie. Wtedy wchodzimy w obszar przestępstw seksualnych o najwyższym wymiarze kary.
W polskim prawie karnym jest wiele przepisów prawa, które mogłyby być zastosowane wobec twórców pornograficznych deepfake'ów. Wskazuje się przede wszystkim na art. 212 (zniesławienie) i 216 (znieważenie). Chociaż można się też spotkać w z prawnymi analizami, które nie wykluczają zastosowania innych przepisów Kodeksu karnego, określonych m.in. w artykułach: art. 286 § 1 tj. oszustwo, art. 202 § 1 tj. publiczne prezentowanie treści pornograficznych, art. 190a § 2 tj. kradzież tożsamości, art. 191a tj. rozpowszechnianie wizerunku nagiej osoby, art. 191 § 1 tj. zmuszanie do określonego zachowania, czy też art. 190a tj. uporczywe nękanie (stalking).
To wszystko są to jednak tylko przykłady wykładni możliwych do uwzględnienia przepisów prawa, zastosowanie bowiem konkretnego artykułu zależeć będzie od charakteru i szczegółów prowadzonej sprawy.
OFIARY PORNOGRAFII DEEPFAKE CZĘSTO NIE WIEDZĄ, ŻE SĄ OFIARAMI
I to jest najbardziej perfidne w kwestiach związanych z deepfake. Materiał może krążyć miesiącami, zanim zostanie wykryty. Są portale, fora i grupy, gdzie „twórcy” wymieniają się poradami technicznymi. W ciągu kilku minut można stworzyć materiał pornograficzny z kimś znajomym lub całkiem obcym, a nawet z kimś sławnym.
WAŻNA ROLA POLICJI
I tu kluczową rolę odgrywa Policja. To jedno z najmocniej rozwijających się pól walki z cyberprzestępczością. Zespoły specjalistów analizują treści, odzyskują dane, identyfikują sprawców, likwidują grupy przestępcze. To żmudny proces zdobywania i gromadzenia dowodów oraz dotarcia do sprawcy przestępstwa.
TO NIE JEST LOSOWE DZIAŁANIE, CZY TYLKO KOBIETY OFIARAMI?!
Deepfake nie wybiera. Ofiarą może stać się każdy. Wystarczy jedno zdjęcie w niepowołanych rękach i już. Źródła internetowe, liczne publikacje i analizy tematu wskazują, że to kobiety najczęściej stają się celem tego procederu. Powiedzmy to wprost – pornografia deepfake jest nie tylko cyberatakiem na kogoś. To narzędzie seksualizacji, uprzedmiotowienia i naruszania podstawowych praw człowieka.
Kobiety zasługują na to, aby ich prawa, granice i godność były szanowane, aby ich wizerunek nie był towarem, narzędziem zemsty ani walutą w rękach sprawców. Pornografia deepfake to według niektórych źródeł kolejna odsłona przemocy wobec kobiet. Czy faktycznie tak jest? W pewnym sensie tak, jednak jest to zagrożenie, które może dotknąć każdego, bez względu na płeć, o czym wspomnieliśmy na początku. Dlatego każdy człowiek powinien bronić swojego prawa do wolności, bezpieczeństwa i prywatności, także w przestrzeni cyfrowej.
JAK SIĘ CHRONIĆ? JAK ZROBIĆ TO SKUTECZNIE I OGRANICZYĆ RYZYKO?
Niestety nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć, jednak możemy w pewien sposób ograniczyć ryzyko:
- nie udostępniaj prywatnych zdjęć osobom, którym nie ufasz,
- ustaw wysoki poziom prywatności w social mediach,
- reaguj na podejrzane linki, zaproszenia, prośby o zdjęcia,
- zgłaszaj każdy przejaw cyberprzemocy.
Najważniejsze: nie bagatelizuj tematu! Jeżeli znajdziesz deepfake ze sobą w roli głównej lub ktoś Cię szantażuje, nęka, szkaluje, pamiętaj, że jest to przestępstwo, a nie wstyd. Reaguj, powiadom, zgłoś to właściwym organom, Policji, Prokuraturze.
MOŻESZ SIĘ BARDZIEJ ZAANGAŻOWAĆ!
Cyberprzestępczość nie jest niewidzialna. Za każdym wirtualnym atakiem stoją konkretne osoby i ofiary. Policja potrzebuje ludzi, którzy potrafią myśleć analitycznie, są dociekliwi i chcą działać na granicy technologii, prawa i ludzkiego bezpieczeństwa. Walka z deepfake to nie tylko technologia. To odpowiedzialność. To realna pomoc drugiemu człowiekowi. To obrona prawdy, intymności i wolności. W świecie, gdzie każdy może zostać skopiowany, powielony i wykorzystany, nie ma nic bardziej potrzebnego niż ludzie, którzy staną po właściwej stronie sieci.
APLIKACJE DEEPFAKE TO NIE JEST ZABAWA
Najbardziej niepokojące jest to, że tworzenie deepfake’ów nie wymaga już specjalistycznej wiedzy. Istnieją aplikacje i generatory dostępne w sieci, które wykonują całą pracę za użytkownika. Wystarczy jedno zdjęcie i dosłownie kilka minut czy nawet sekund. Część z nich ma niewinną oprawę i udaje narzędzia do zabawy, inne są ukrywane w ciemnych zakamarkach internetu. Użytkownik nie musi znać tajników programowania, modelowania 3D ani obróbki wideo, bo sztuczna inteligencja sama „dokleja” twarz do konkretnego materiału. To sprawia, że granica między twórcą a przestępcą niebezpiecznie się zaciera.
Coraz więcej sprawców to nie są profesjonaliści, lecz zwykli użytkownicy, którzy postanowili wykorzystać technologię do zrobienia z tego biznesu i tym samym krzywdzenia innych. Niektóre aplikacje usuwane są z oficjalnych sklepów, ale równie szybko pojawiają się kolejne, działające w ukryciu lub jako płatne dodatki.
Świadomość tego mechanizmu jest kluczowa, bo pokazuje, że dostępność nie oznacza niewinności, a każdy, kto z takiego narzędzia korzysta w złej wierze, wchodzi na drogę poważnego przestępstwa. Dlatego warto się zastanowić i przemyśleć, szczególnie w sytuacjach tworzenia sztucznych obrazów dla zwykłego żartu. Korzystając z nich, należy pamiętać, że tu nie ma żartów, tylko bardzo przepisy prawa stanowiące o sankcjach karnych z popełnione przestępstwa.
PSYCHOLOGICZNA LUKA, W KTÓRĄ UDERZA DEEPFAKE
Twórcy pornografii deepfake uderzają w najsłabsze punkty człowieka: wstyd, lęk i poczucie bezradności. Ofiara często nie mówi o tym nawet najbliższym. Ma poczucie, że „może sama sobie jest winna”, że ktoś jej nie uwierzy. To błędne przekonanie i jeden z powodów, dla których przestępcy czują się bezkarni. Warto podkreślić jasno, że nikt nie ma prawa wykorzystywać czyjegoś wizerunku, intymności ani prywatności. Nigdy. W żadnej sytuacji.
NIE BĄDŹMY OBOJĘTNI!
Pornografia deepfake to zjawisko, które żyje dzięki ludzkiej obojętności. Każde obejrzenie, udostępnienie, wysłanie dalej tylko wzmacnia ten rodzaj przemocy. Dlatego warto uświadamiać, że widz również może stać się „częścią” tego procederu. Każdy z nas może być świadkiem, osobą, która zgłosi link, powiadomi administratora, pomoże ofierze. Internet nie jest przestrzenią bez prawa. To my tworzymy zasady albo pozwalamy na ich brak.
Deepfake to nowa forma przemocy, ale można z nią wygrać. Najskuteczniejszą tarczą nie jest technologia, tylko ludzie, którzy reagują, zgłaszają, bronią ofiar i nie pozwalają, by czyjaś twarz została sprowadzona do wirtualnej krzywdy. Każdy fałszywy film, zdjęcie można usunąć, jednak każdy ślad cyfrowy można odnaleźć, a każdego sprawcę namierzyć. Najważniejsze jest jedno, nie udawać, że to nie nasz problem. W sieci odpowiedzialność jest wspólna. W prawie, nieuchronna. W Policji, realna.
„SZARE EMINENCJE” DEEPFAKE
Najbardziej niebezpieczne w tym zjawisku jest to, że prawdziwi inicjatorzy i organizatorzy całego procederu pozostają w cieniu. Platformy, na których powstają i krążą materiały deepfake, często działają anonimowo, za pośrednictwem zagranicznych serwerów, fałszywych danych kontaktowych i firm tzw. wydmuszek.
Administratorzy takich stron nie podają prawdziwych nazwisk, używają zaszyfrowanych komunikatorów i specjalnych zabezpieczeń, które mają utrudnić identyfikację. To oni tworzą środowisko, w którym przemoc cyfrowa może swobodnie rosnąć w siłę. Użytkownicy widzą tylko wierzchołek góry lodowej, ale gdzieś pod spodem działają osoby, które zarabiają na ludzkich tragediach i inwestują w rozwój coraz bardziej wyrafinowanych narzędzi.
Walka z deepfake to nie tylko lokalizowanie pojedynczych twórców, ale również tropienie tych, którzy zapewniają im narzędzia, platformę i anonimowość. To właśnie oni są prawdziwym motorem napędzającym ten rynek. Ukryci, ale niezwykle groźni.
KTO GRA ROLĘ W „ŁAŃCUCHU PRZEMOCY”?
Za każdym filmem stoi czyjaś historia, czyjaś osobista tragedia. To utrata pracy, rozpad relacji, złamane zaufanie rodziny, depresja, konieczność zmiany miejsca zamieszkania, zawodu czy nawet imienia. Dodajmy, że nie są to abstrakcyjne skutki. To realne konsekwencje, które dotykają ofiary, gdy w sieci pojawia się fałszywy materiał z ich udziałem. I co najważniejsze, winny jest nie tylko ten, który coś takiego stworzy.
Równie często sprawcą jest osoba, która go zamawia. To ona inicjuje przestępstwo i pociąga za sobą lawinę tragedii. Twórcy takich materiałów w większości nie czują odpowiedzialności, bo dla nich to szybki zarobek i łatwa prowizja. Ktoś jednak cierpi naprawdę. Internetowa „zabawa” potrafi zniszczyć komuś życie, zdrowie psychiczne, reputację i poczucie bezpieczeństwa.
JESZCZE RAZ – REAGUJMY!
Trzeba o tym mówić wprost, że zamawiający, udostępniający i oglądający deepfake'owe materiały są częścią tego samego „łańcucha przemocy”. Jak to zmienić? Trzeba po prostu reagować i nie pozwalać na eskalację problemu.
ŚWIAT WALCZY I WPROWADZA ROZWIĄZANIA...
Deepfake’owe zagrożenia dostrzega wiele państw, w których dobra obywateli zostały naruszone przez tworzenie obrazów i filmów z wykorzystaniem ich twarzy przy użyciu sztucznej inteligencji. Dlatego też wprowadza się prawne regulacje pozwalające rządom i służbom na monitorowanie zagrożeń i skuteczne ściganie cyberprzestępców czerpiących z tego niejednokrotnie korzyści finansowe.
Pierwszym europejskim krajem, który wprowadził ściganie za przestępstwo deepfake, są Włochy, których senat na jesieni 2025 roku przyjął ustawę, która reguluje kwestię wykorzystywania sztucznej inteligencji oraz ochrony wizerunku i prywatności. Za tworzenie deepfake'ów można trafić nawet na 5 lat do więzienia.
Podobne rozwiązania w kwestii ochrony wizerunku u w celu obrony przed deepfake wprowadził również rząd Danii, który każdemu obywatelowi przyznał tzw. prawo autorskie do jego własnej twarzy, co tym samym pozwala ścigać tych, którzy chcieliby ten wizerunek bezprawnie wykorzystać, w tym również do tworzenia pornograficznych deepfake'ów.
Kolejnym przykładem walki z obrazami generowanymi przez AI, które mogłyby godzić w wizerunek i godność człowieka, jest Korea Południowa, gdzie rządzący również stworzyli rozwiązania mające chronić obywateli przed szkodliwością deepfake'ów oraz ich negatywnymi skutkami, wprowadzając dotkliwe kary pozbawienia wolności (do 7 lat więzienia) oraz grzywny.
Nie tylko wymienione, ale też wiele innych państw na całym świecie stopniowo wprowadza rozwiązania mające chronić dobro jednostki, człowieka, jego godność i dobre imię. To tylko kwestia czasu, kiedy te uregulowania również pojawią się w Polsce.
TYMCZASEM U NAS...
Inicjatywy we wspomnianej kwestii podejmował między innymi Urząd Ochrony Danych Osobowych, którego Prezes we wrześniu 2025 roku wystąpił do Ministerstwa Cyfryzacji z wnioskiem o rozważenie wprowadzenia rozwiązań ustawowych, które zapewnią skuteczną ochronę przed negatywnym wpływem deepfake'ów, zwłaszcza osobom fizycznym1. Problem ten został również przedstawiony przez Prezesa UODO na sejmowej Komisji ds. Dzieci i Młodzieży (17 grudnia 2025 r.)2.
Pozostaje zatem poczekać na rozwiązania kompleksowe i systemowe w tym zakresie.
Źródła:
1. Potrzebne jest prawo chroniące ludzi przed negatywnym wpływem deepfake’ów (https://uodo.gov.pl/pl/138/3886)
2. Prezes UODO na sejmowej Komisji ds. Dzieci i Młodzieży zdefiniował problem technologii deepfake (https://uodo.gov.pl/pl/138/4015)